„Niektóre dziewczynki nie sprawiają kłopotów. One je w sobie noszą. Uśmiechają się, dopasowują i po cichu płacą za to ogromną cenę. Potrzebują nie większych wymagań, ale kogoś, kto je wreszcie zobaczy i zrozumie.”
Dziewczynki w spektrum bardzo często „znikają z pola widzenia” dorosłych i specjalistów. W przedszkolu czy szkole słyszysz, że jest grzeczna, miła, pomocna, empatyczna. Nauczyciele mówią: „Z nią nie ma żadnych problemów”. A Ty w domu widzisz zupełnie inne dziecko: zmęczone, przeciążone, rozdrażnione, czasem jakby „rozsypane” po całym dniu udawania, że wszystko jest w porządku i „bycia dzielną”.
To, co w placówce wygląda jak idealne dostosowanie, w środku często jest ogromnym wysiłkiem, napięciem i nieustannym czuwaniem: „Czy robię to dobrze? Czy nikt nie zauważy, że się gubię? Czy nie wyjdę na dziwną?”. Ten wewnętrzny koszt na zewnątrz bywa niewidoczny – ale w domu ujawnia się w pełnej sile.
Na co warto zwrócić uwagę u dziewczynek, które mogą być w spektrum:
- po przedszkolu albo szkole wybucha złością, płaczem, krzykiem albo całkiem się zamyka, zamiera, „odpływa” – jest jak inne dziecko niż to, o którym słyszysz od nauczycieli
- w grupie raczej obserwuje niż inicjuje zabawę, stoi z boku, „krąży” wokół dzieci, nie wiedząc, jak do nich dołączyć
- „przykleja się” do jednej osoby, trzyma się kurczowo jednej koleżanki lub dorosłego, bo wtedy czuje się bezpieczniej
- ma trudność z rozumieniem niepisanych zasad społecznych (kto pierwszy, kiedy można dołączyć, jak przerwać rozmowę), ale uważnie podpatruje inne dzieci i próbuje je naśladować
- bardzo przeżywa konflikty, odrzucenie, niesprawiedliwość, „dziwne” spojrzenia – może wracać do jednej sytuacji przez wiele dni, analizować, rozpamiętywać
- bywa pomijana w zabawach, czuje, że „nie pasuje”, ale nie umie tego nazwać – może mówić, że nikt jej nie lubi, że jest „inna”, „dziwna” albo „gorsza”
- miewa intensywne, głębokie zainteresowania (np. konkretne zwierzę, jedna bajka, seria książek, konkretny temat jak kosmos, mapy, rysowanie) i mogłaby mówić o tym godzinami, czasem „zasypując” innych szczegółami
- może bawić się w sposób bardzo uporządkowany: układa, sortuje, powtarza te same scenariusze zabaw, lubi przewidywalność i schemat
- jest bardzo wrażliwa na bodźce: hałas, tłum, światło, metki, szwy w ubraniach, zapachy, temperaturę, konsystencję jedzenia – reaguje mocniej niż rówieśnicy (złość, płacz, wycofanie, somatyczne bóle brzucha czy głowy)
- źle znosi zmiany planów, nagłe niespodzianki, inne niż zwykle drogi, nową osobę w grupie – może się buntować, płakać, milknąć albo „psuć” sytuację, by odzyskać kontrolę
- bywa perfekcjonistką: boi się popełnić błąd, może unikać zadań, w których nie jest od razu dobra, łatwo się zniechęca, kiedy coś jej nie wychodzi
- bardzo źle znosi krytykę i zawstydzanie; nawet drobna uwaga potrafi ją zalać wstydem i poczuciem porażki
- często woli kontakt z młodszymi dziećmi, dorosłymi lub samotną zabawę, bo tam relacje są prostsze, bardziej przewidywalne i mniej męczące
- w sytuacjach nowych, głośnych, nieprzewidywalnych (urodziny, występy, duże imprezy, wycieczki) zamiera, milknie, staje się „przyklejona” do rodzica albo przeciwnie – zaczyna zachowywać się „dziwnie”, nadmiernie energicznie, impulsywnie
- może mieć trudności z regulacją emocji: od drobnego bodźca szybko przechodzi do silnej reakcji (płacz, krzyk, wycofanie), długo nie może się uspokoić
- przejawia lęki (przed oceną, przed kompromitacją, przed rozstaniem, przed nowymi sytuacjami), bywa bardzo zamartwiająca się, „przedobrze” przewidująca różne czarne scenariusze
- może mieć problemy ze snem: trudności z zasypianiem, częste budzenie się, koszmary, silna potrzeba rytuałów przed snem
- bywa niezwykle empatyczna, wrażliwa na krzywdę innych, zwierząt, bohaterów bajek – przeżywa to tak intensywnie, że aż ją to przytłacza
- ma swoje rytuały i przyzwyczajenia (konkretne ubrania, określona kolejność czynności, ulubione przedmioty), których zmiana wywołuje duży sprzeciw lub lęk
- może mieć trudności z koordynacją ruchową, niezgrabność, specyficzny sposób poruszania się, problem z łapaniem piłki, jazdą na rowerze czy rysowaniem – albo odwrotnie, być bardzo sprawna, ale szybko się męczyć w grupowych aktywnościach.
Bardzo ważne: każda dziewczynka w spektrum może być inna.
Nie ma jednego „wzoru dziewczynki w spektrum autyzmu”. U niektórych objawy będą bardzo subtelne i ukryte, u innych bardziej widoczne. U jednej na pierwszy plan wyjdzie lęk i perfekcjonizm, u innej – wycofanie społeczne, u kolejnej – impulsywność i wybuchy złości. Różne cechy mogą się mieszać, zmieniać wraz z wiekiem, obciążeniem, środowiskiem.
Dlaczego tak łatwo je przeoczyć?
Dziewczynki często potrafią świetnie się maskować. Dostosowują się do oczekiwań, zapamiętują zasady, kopiują zachowania rówieśników, by nie odstawać. Uważnie obserwują, co jest „normalne”, a co „dziwne”, i uczą się grać rolę, która będzie akceptowana. Nauczyciele widzą „idealne dziecko”: ciche, pracowite, pomocne – a ono w środku jest zmęczone ciągłym pilnowaniem siebie, analizowaniem każdego słowa i ruchu. To maskowanie sprawia, że trudności są mniej widoczne, ale nie mniej prawdziwe.
Jeśli czujesz, że „coś jest inaczej”, nawet gdy otoczenie mówi, że przesadzasz – Twoja intuicja ma znaczenie.
Możesz:
- obserwować córkę w różnych sytuacjach (w domu, na placu zabaw, na wyjazdach, po szkole/przedszkolu)
- notować to, co Cię niepokoi lub zastanawia, wraz z konkretnymi przykładami
- szukać specjalistów, którzy znają żeński obraz spektrum, pracują z dziewczynkami i nastolatkami
- zadawać pytania, prosić o wyjaśnienia, nie bać się zmienić specjalisty, jeśli czujesz, że Wasz głos jest bagatelizowany.
Masz prawo szukać kogoś, kto potraktuje Was poważnie, z szacunkiem i uważnością. Twoja troska o dziecko nie jest „modą na diagnozę”, tylko wyrazem odpowiedzialności i miłości.
Ważne: diagnoza nie definiuje Twojego dziecka.
Nie odbiera jej tego, kim jest – jej poczucia humoru, wrażliwości, kreatywności, talentów, marzeń. Diagnoza jedynie nazywa to, z czym i tak mierzy się każdego dnia. Jest jak mapa albo latarka zapalona w ciemnym pokoju: nie zmienia pokoju, ale pomaga go zobaczyć wyraźniej.
Rodzicu,
Dzięki diagnozie:
- łatwiej zrozumieć jej reakcje, trudności i potrzeby
- można dobrać adekwatne formy wsparcia (terapię, dostosowania w szkole, odpoczynek sensoryczny, strategie radzenia sobie)
- można przestać obwiniać dziecko („uparte”, „rozkapryszone”, „leniwe”) i siebie („zły rodzic”)
- można odpuścić nierealne oczekiwania – wobec niej i wobec siebie – i zacząć patrzeć na jej zachowanie przez pryzmat wysiłku, a nie złej woli.
Twoja córka jest kimś znacznie więcej niż jakiekolwiek rozpoznanie ❤️
Diagnoza może stać się dla niej (i dla Ciebie) początkiem większej łagodności – do siebie, do swoich ograniczeń, do swojego tempa. Formą troski, a nie „stempla”. Szansą na to, by wreszcie poczuła: „Nie jestem dziwna – jestem sobą. A dorośli próbują mnie zrozumieć, zamiast mnie naprawiać”.
Jeśli to, co czytasz, brzmi jak Twoje dziecko – nie jesteś w tym sam(a).
Fakt, że szukasz odpowiedzi, czytasz, pytasz, to nie dowód porażki, tylko bardzo czuła forma miłości.


